Piekarski Łukaszenka

5-05-2021

Grzegorz Maria Piekarski

Przeszukując strony internetu, natrafiłem na ciekawą informację – koronawirus rozprzestrzenia się na Białorusi! I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że za ten stan rzeczy prezydent Aleksandr Łukaszenka oskarżył… Europejczyków i Amerykanów. Mało tego nazwał nas łajdakami, zarzucając nam absolutny bark pomocy, kiedy to Białoruś wydawała ogromne pieniądze na walkę z pandemią.

Prawda jest jednak zgoła inna. Od zeszłego roku do tego kraju nieustannie napływa pomoc humanitarna. I to nie tylko z Polski, ale również z innych krajów UE, Chin, USA, Korei Południowej oraz innych państw. Polegała ona na przekazaniu stronie białoruskiej między innymi sprzętu medycznego, lekarstw, środków ochrony osobistej, koncentratorów tlenu, masek tlenowych dla pacjentów wartych ogółem wiele milionów dolarów.

Czemu o tym piszę? Bo postawa tego dyktatora przypomina mi – oczywiście w mniejszej skali – zgoła zachowanie naszej ukochanej i uwielbianej… piekarskiej władzy. To taki nasz osobisty, wykarmiony własną piersią… piekarski Łukaszenka.

Nieudolne zarządzanie miastem

Zauważmy, że również ich polityka wywołała w mieście szereg kryzysowych sytuacji. Bo jakże inaczej nazwać ogromny problem finansowy naszego miasta, spowodowany przez jego gigantyczne zadłużenie, czy doprowadzenie do ruiny piekarskiego Szpitala, albo utratę dofinansowania i umorzenia środków finansowych na termomodernizację Osiedla. To również afera z aresztowaniem Tomasza S. byłego już prezesa największej spółki miejskiej w mieście. A także postawienie przez prokuraturę zarzutów karnych wiceprezydentowi miasta.

Wszystko to jest oczywiście spowodowane, nieudolnym zarządzaniem miastem. Bo gdyby było inaczej, tysiące polskich szpitali musiałyby ogłosić wcześniej upadłość, dofinansowania termomodernizacji powinny być masowo odbierane miastom, a wszystkie miasta powinny borykać się z ogromnymi problemami finansowymi wywołanymi ich olbrzymim zadłużeniem. Jednym słowem ogólny kryzys i chaos w państwie. Wszyscy wiemy, że tak nie jest.

To nie moja ręka!

Jednak nasze lokalne władze wbrew temu, co widzimy, są zgoła innego zdania. To postawa wyjęta wprost z książek o propagandzie Łukaszenki. Głosi ona, że jeśli ktoś cię chwyci na gorącym uczynku za rękę, to krzyczysz, że to… nie twoja ręka!

Tym sposobem nasze władze wmawiają ludziom w swoich mediach, że za te wszystkie kryzysy w Piekarach odpowiedzialność ponosi PIS. A właściwie indywidualnie Jarosław Kaczyński oraz Jerzy Polaczek. Czyż podobnie nie czyni Łukaszenka, oskarżając zachód za wszystkie nieszczęścia przeszłe, obecne, jak również i przyszłe?

Geniusz, czy niski poziom zarządzania?

Gdyby nawet tak było, że tych dwoje polityków odpowiada za stan rzeczy w Piekarach, to wcale nie świadczy dobrze o naszych włodarzach. Bo w ten sposób sami sobie stawiają zarzut… nieudolnego zarządzania miastem. Nie potrafią bowiem przewidzieć, a zarazem dostosować się do zmieniającej się rzeczywistości. A stąd już bardzo blisko do postawienia zarzutu o krótkowzroczność, brak dynamiki oraz niezwykłą wręcz niekompetencję w zarządzaniu. To by znaczyło, że system zarządczy miastem jest niewydolny i niezwykle słaby. Wystarczy bowiem zaledwie dwóch – jakże pogardzanych i lekceważonych przez nasze lokalne władze – ludzi, aby złamać jego system zarządzania i doprowadzić miasto do ruiny.

Z tego też wynika prosty wniosek. Albo ten stan rzeczy to wynik niezwykłej siły oddziaływania polityki Jerzego Polaczka oraz Jarosława Kaczyńskiego, wręcz ich geniuszu, albo niewiarygodnie niskiego poziomu zarządzania miastem przez piekarskich włodarzy?

Rzeczywistość

Te wnioski są jeszcze bardziej kompromitujące dla naszych włodarzy, gdy zgodnie z rzeczywistością założymy, brak zaangażowania politycznego w osłabienie miasta, przez tych dwóch wyżej wspomnianych polityków. Wtedy okazuje się, że kryzysowa sytuacja w mieście, to wynik potykania się o własne nogi naszych włodarzy. Niekorzystne skutki tego na własnej skórze odczuwa zarówno miasto, jak i jego mieszkańcy.

Tak czy siak, mamy tu do czynienia ze słabym albo bardzo słabym poziomem zarządzania miastem. I tak szczerze powiedziawszy, nie ma tu nawet czego bronić, ale jednocześnie nie ma też, co płakać nad rozlanym mlekiem. To już się stało.

Przyszłość miasta

Szkoda tylko, że Piekarzanie dali się tak mocno zmanipulować kłamliwym przekazom władz miasta. Nawet nie wierzyli dokumentom, które przedstawiałem w swoich artykułach. A na ich podstawie można było sobie samodzielnie wyrobić prawdziwe zdanie o stanie miasta oraz o jego niebezpiecznym kursie zmierzającym wprost w objęcia kryzysu. Obecnie kryzys, a właściwie wiele kryzysów, już mamy. Teraz już tylko od mądrości Piekarzan zależy, czy dalej będą się godzić na tak nieodpowiedzialny sposób zarządzania miastem.

Tylko nie wiem jednego, kto po tym bajzlu, jaki zafundowały nam nasze lokalne władze, zechce jeszcze posprzątać. Pewien natomiast jestem tego, że Piekary już dłużej tego „nowoczesnego” zarządzania miastem z całą pewnością nie wytrzymają. Dlatego apeluję do Piekarzan, weźcie się ludzie w garść i pomyślcie o przyszłości swojego miasta.

Komentarze

One comment

  1. Można zebrać podpisy i zorganizować referendum,. Tak kiedyś było w Bytomiu. Odwołali Prezydenta i Radę Miasta

Dodaj komentarz